10 czerwca 2017

Wielka Brytania z Wielkiej Brytanii



Niespodziewane wybory w Wielkkej Brytanii implikują niespodziewane komentarze. Jako że my realia brytyjskie mamy w domu i za oknem, tutaj nasze sprostowania komentarzy z polskich mediów:

1. Konserwatyści tylko teoretycznie przegrali wybory. Mają kilkanaście miejsc mniej w Izbie Gmin, co uniemożliwia im samodzielne rządzenie jak dotąd, ale zostają w zupełności przy władzy. Wchodzą w koalicję z dziesięcioma Posłami z Irlandii Północnej, którzy nie byliby Posłami, gdyby nie byli nie mniej konserwatywni, niż Konserwatyści. DUP to partia, która w Irlandii Północnej jest uosobieniem unii tej części Irlandii ze Zjednoczonym Królestwem.

2. Partia Pracy, mimo lepszego wyniku, niż w poprzednich wyborach, jest w gorszej pozycji, niż przed tymi wyborami. Te wybory pokazały, że nawet Jeremy Corbyn - który miał tchnąć i tchnął jeszcze bardziej prospołeczne idee napędowe, nie jest w stanie poprowadzić Laburzystów do władzy. Wygrana Konserwatystów wyimplikuje najprawdopodobniej kolejne wybory wewnętrzne w Partii Pracy. Corbyn wygrał już dwa razy ostatnio i trzeci raz jeszcze też wygra, ale nic więcej.

3. Meritum przyśpieszonych wyborów widzimy dopiero teraz, patrząc na wyniki. Nikt z nas nie miał pojęcia po co Konserwatystom te wybory, skoro sami rządzą i z Brexitu zrobili sobie materiał na co najmniej dwie kolejne kadencje u władzy. Teraz domyślamy się, że chodziło o uciszenie Szkocji. SNP straciła dużo na tych wyborach. Mają niemal połowę mniej miejsc w Westminster. Kolejnego referendum nie będzie zatem ani teraz, ani tym bardziej po zakończeniu negocjacji z UE.

4. Dwa największe zaskoczenia tych wyborów to zwycięstwo Reprezentantki Partii Pracy w dzielnicy Kensington w Londynie. Gdzie jak gdzie, ale w "zagłebiu wyższych sfer i wielkich pieniędzy" nie powinno Konserwatystom pójść źle. A poszło i w efekcie mamy coś w rodzaju sukcesu Nowoczesnej na Mazurach, tylko że odwrotnie. Poza tym z polityki wypadł Alex Salmond - twarz referendum niepodległościowego Szkocji w 2014, oraz Nick Clegg - niedawny Wicepremier z LibDems. Szkoda, bo Liberalni Demokraci są logicznie proeuropejscy.

Podsumowując, niewiele te wybory zmieniły poza zakończeniem sprawy niepodległości Szkocji. Jak Brexit miał być, będzie niemal dokładnie tak samo. 

Pozdrowienia z Londynu.