18 maja 2017

"Koalicja Chaosu"



Konserwatyści w UK - najprawdopodobniej - piszą nowe podręczniki do zarządzania kryzysowego w polityce. Już #BrexitSpeech to zapowiadał, a ogłoszenie i w dodatku przepchnięcie w Parlamencie przyśpieszonych wyborów to duża zagadka. Każda z partii, która im się na #GeneralElection2017 zgodziła, w tym centro-lewicowa Partia Pracy, straci na tym mniej więcej 20% miejsc w Izbie Gmin na rzecz Konserwatystów. Ich tłumaczenie, że potrzebują nowych wyborów do wzmocnienia pozycji negocjacyjnej z UE nt. #Brexit to materiał na wyborczy mem. Bo to oni zagłosowali za referendum brexitowym i to oni mają od wyborów w 2015 większość pozwalającą rządzić im bez potrzeby wchodzenia już w koalicje. Negocjacje brexitowe nie skończą się źle dla UK, więc wybory są teoretycznie niepotrzebne.

Pakiet ulotek wyborczych, jakie Konserwatyści rozsyłają do swoich sympatyków, widać na zdjęciu powyżej. Theresa May utwierdza na nich wizerunek wszystkich Partii opozycyjnych w kanonie "Koalicja Chaosu". Oznacza to, że tylko Konserwatyści, według siebie samych, mają pomysł na jutro Wielkiej Brytanii. Pomysły oczywiście mają wszyscy, łącznie z Partią Pracy proponującą może nie 13tą emeryturę, ale dodatkowe dni wolne od pracy. Fakt faktem, że UK ma jedną z najniższych w Unii Europejskiej liczbę świąt. To jednak za mało by przebić Konserwatystów. Konserwatyści mają #Brexit, na którym budują swoje rządy na co najmniej 5 / 10 kolejnych lat.

Dziś, dzień po ogłaszaniu programów przez "Koalicję Chaosu", program Konserwatystów pokazała Premier May. Nie ma w nim nic nadzwyczajnego, o czym by się nie mówiło dotąd. Jest za to dalsze utwierdzanie Wyborców w tym, że tylko Konserwatyści odpowiadają potrzebom głównego nurtu interesów UK. #MainstreamBritain to mają wg nich być tylko oni. Wszystkie inne Partie reprezentują poboczne interesy grup społecznych innych, niż większość. Co ciekawe, taki mamy klimat w UK, że to brzmi przekonująco. A propos, jest jeszcze jeden istotny punkt w programie Konserwatystów. To stanowcze zdanie, że nie ma mowy o drugim referendum niepodległościowym w Szkocji do czasu zakończenia wyjścia UK z UE. Szkocja nie będzie więc niepodległa, to już raczej pewne.


EDIT: Na kanale telewizyjnym ITV trwa właśnie debata wyborcza Liderów wiodących partii w UK. Debata, zgodnie z zapowiedziami Konserwatystów - o tym, że tylko oni mają już rację, wygląda tak:


Nieobecność Jeremy'ego Corbyna nie ma takiego uzasadnienia w retoryce kampanii, jak nieobecność Theresa'y May. Przypuszczalnie dzisiaj zyskają najwięcej LibDems, na tyle na ile ci mogą coś zyskać.