Edynburg, 1 listopada 2017

Prezes naszego Stowarzyszenia, Roman Mazur, uczcił dzisiaj - w imieniu nas wszystkich - „pamięć polskich kobiet i mężczyzn, którzy wa...


23 stycznia 2017

City i BREXIT



Nawet jeśli ze wszystkich umów Brytyjczyków o wolnym handlu z poszczególnymi krajami G20 wyszłoby niewiele korzyści przez najbliższe lata po Brexicie, to i tak jedno jest pewne: londyńskie City jest głównym zabezpieczeniem UK. Wpływy, jakie City generuje na rzecz budżetu brytyjskiego, nie zależą w zupełności od tego, czy Wielka Brytania jest w Unii Europejskiej, czy jej nie ma. Zależą od tego, jaką rolę w globalnych finansach pełni City.

A pełni taką rolę, i to od wieków, że jest w gruncie rzeczy jak państwo w państwie. I to do tego stopnia, że nawet dziś Królowa Elżbieta II jest każdorazowo gościem Lorda Mayora, przewodzącego City, gdy coś z jej udziałem dzieje się w granicach "The Square Mile". Wygląda to trochę dziwnie, ale ma uzasadnienie. Chodzi właśnie o pieniądze, jakie City od dawien dawna pompuje do budżetu jej Rządu. Tak, Rząd brytyjski to wciąż  Rząd Jej Królewskiej Mości.

No więc nawet jeśli słyszy się, że jakieś banki zapowiadają, że opuszczą City po Brexicie, to raczej ich chęć wzmocnienia swojej pozycji, niż realne ryzyko dla budżetu UK. Takie warunki i możliwości, jakie daje City, nie będą szybko możliwe do zbudowania na Kontynencie. Nawiasem mówiąc, Frankfurt nigdy nie zostanie stolicą Common Waelth - obecnie ogólnoświatowej wspólnoty interesów, właśnie z City jako centrum finansowym.

Unia Europejska pozostaje oczywiście w centrum zainteresowania City. Dlatego niektóre działy zwłaszcza banków inwestycyjnych zostaną przeniesione na jej terytorium. Ale to też nie w zupełności. Brexit to opuszczenie przez Wielką Brytanię struktur organizacyjnych Unii Europejskiej, a nie globalnych rynków finansowych. Granice państw to bariera przede wszystkim dla Ludzi, nie dla pieniądza. Siostrzane firmy to ideał na zarabianie nawet jeszcze więcej.