Edynburg, 1 listopada 2017

Prezes naszego Stowarzyszenia, Roman Mazur, uczcił dzisiaj - w imieniu nas wszystkich - „pamięć polskich kobiet i mężczyzn, którzy wa...


18 października 2016

Ratyfikacja BREXIT



Rząd brytyjski zapowiada możliwość ratyfikacji owocu negocjacji BREXITowych z Unią Europejską przez House of Commons (niższą izbę Parlamentu, odpowiadającą polskiemu Sejmowi). Co to może znaczyć? Teoretycznie coś takiego, o czym mówi teraz Donald Tusk - że może zajść coś, czego się nie spodziewamy, a co zaowocuje pozostaniem Wielkiej Brytanii w UE. Bo nawet jeśli Rząd brytyjski zakończy negocjacje z Unią Europejską, to ich rezultaty nie muszą być ostatecznie zaakceptowane przez House of Commons i wtedy będziemy żyli długo i szczęśliwie w Wielkiej Brytanii, która nie wyjdzie z Unii zbyt łatwo.

W praktyce jednak może być też tak, że przez całe dwa lata będziemy żyli w wielkiej nadziei na to, że BREXIT umrze śmierią naturalną na finiszu w House of Commons, a jak przyjdzie co do czego, to znów obudzimy się tak, jak 24-ego czerwca 2016. Wiara w odkręcenie BREXITu na ostatniej prostej nie ma uzasadnienia w obecnej rzeczywistości politycznej Wielkiej Brytanii. Nawet jeśli ratyfikacja owocu negocjacji będzie przyjmowana / odrzucana przez House of Commons zwykłą większością głosów, to musimy pamiętac o tym, że mający większość Konserwatyści będą wówczas starali się budować pozycję wyjściową przed nowymi wyborami.

A wybory w UK do niższej izby Parlamentu są wyborami bezpośrednimi - wyglądają podobnie do tych, jakie są w Polsce do Senatu. Z każdego małego okręgu wyborczego wchodzi do House of Commons tylko jeden jego Przedstawiciel. Można zatem spodziewać się, w kontekście rosnącej w siłę pozycji Partii Pracy, że Konserwatyści nie będą chcieli stracić poparcia Zwolenników brytyjskiej Partii niepodległościowej, których w Anglii jest bardzo dużo. Mimo że mają w obecnym Parlamencie tylko jednego Posła, to w skali całej Anglii oddano w roku 2015 kilka milionów głosów na UKIP. To są głosy Osób niezadowolonych z członkostwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej.

To są też głosy za wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej w tegorocznym referendum. Zarówno Szkoci, Północni Irlandczycy, jak i w znacznej mierze Walijczycy głosowali w przeważającej mierze za pozostaniem UK w Unii Europejskiej. To Anglicy, a zwłaszcza angielscy zwolennicy UKIP zagłosowali za wyjściem. Jako że w Anglii jest najwięcej okręgów wyborczych w wyborach do House of Commons, wiara w to, że Konserwatyści z tych okręgów w ostatniej chwili zagłosują za odrzuceniem wyników negocjacji ich Rządu, tylko z perspektywy Brukseli może mieć uzasadnienie. Tu takie głosowanie może być dla nich pozbawieniem się miejsc w Parlamencie.