28 września 2016

Wspieramy nasze! [intro projektu]



"Młoda Polska Emigracja" to ponad milion ekonomicznych ambasadorów Polski w Unii Europejskiej. Takiego potencjału marketingu partyzanckiego nie ma przecież żadne Państwo członkowskie. Jedną z najważniejszych rzeczy w przekładania przedsiębiorczości z idei w realia jest team building. W globalnej ekonomii w pojedynkę radzić sobie może - być może - Wielka Brytania. Polska stale musi sobie tworzyć możliwości, żeby wzmacniać swoją globalną pozycję.

Wszelkie programy reklamy i promocji Polski w świecie to bardzo ważne kwestie. Najważniejszą jednak jest "patriotyzm ekonomiczny", ponieważ Ludzie edukują się najefektywniej poprzez naśladowanie sprawdzonych wyborów. "Patriotyzm ekonomiczny" to świadomy wybór dokonywany przez nas samych, gdy można wybierać. Wybór czegoś naszego z morza ofert bardzo podobnych do siebie. Wybór wskazujący innym kierunek ich przyszłych wyborów.

Najlepszym przykładem jest case LOTu. Nasze linie lotnicze od lat albo upadają, albo są przejmowane, albo borykają się z przeróżnymi trudnościami. Zadaniem mediów jest informowanie o takich faktach. Zadaniem naszym jest LOTowi nie dać upaść. Dlaczego? Dlatego, że w LOT pracują z całą pewnością jacyś Znajomi jakichś naszych Znajomych lub po rostu: nasi Rodacy. Jeśli pracują wcale nie mniej dobrze, niż standard BA, a do tego ich oferta mieści się w kategoriach konkurencyjności cenowej, to dlaczegóż im tak po ludzku nie dać zarobić?

Rzeczywistość społeczno-ekonomiczna to system naczyń połączonych. Dobrze wynagradzani za swoją dobrą pracę Ludzie z naszych linii lotniczych to przecież będą nabywcy kolejnych usług przedszkoli, szkół, klubów sportowych, księgarń, kin i teatrów oraz wszystkiego innego głównie w naszym Kraju. Tak oto, lecąc z Londynu do Warszawy częściej LOTem niż BAem, implikujemy przede wszystkim w Polsce dobre zdarzenia o charakterze gospodarczym. To taka "Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy" w naszej własnej mocy, tylko w prozaicznym, codziennym wymiarze.

Co więcej, zwróćmy uwagę, co dzieje się w głowach innych, którzy widzą i słyszą, że na 4 ostatnie loty, ktoś znany im wybrał trzykrotnie LOT, a tylko raz BA? W gruncie rzeczy dzieje się dokładnie wtedy bardzo niewiele. Nikt przecież nie kupuje biletów lotniczych ad hoc. Jednak gdy już będzie kupować na jakąś popularną trasę, to na co wtedy szansa? Na to, że mały LOT stanie się jedną z opcji wyboru, na równi z wielkim BA.

Tą drogą Polska może nadrabiać odrobinę szybciej dystans do zachodniej Europy. Odrobina do odrobiny, tak buduje się dzisiaj rzeczywiście wielkie marki. Mamy nadzieję, że ta nasza akcja informacyjna budowę wielkości marki Polski w świecie istotnie wzmocni.