26 września 2016

POLISH BREXIT WATCH [intro projektu]




"BREXIT? What BREXIT, no way!" - tak mniej więcej to wyglądało w UK nawet jeszcze późnym wieczorem, 23 czerwca 2016, po zakończeniu  głosowania w referendum. W jednym z dwóch głównych kanałów informacyjnych pokazani zostali wówczas Bukmacherzy informujący radośnie o tym, że Brytyjczycy zagłosowali za pozostaniem Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Do tego dołożone zostały wypowiedzi bardzo mądrych i bardzo znanych, którzy podobnie jak wszyscy mający głowę na karku, ale trochę mniej znani, przewidywali zwycięstwo zdrowego europejskiego rozsądku. Zatem z tym wszystkim około milion Polaków żyjących w Wielkiej Brytanii (jako Obywatele UE bez brytyjskiego obywatelstwa), poszedł spać w całkiem realnym spokoju swojego ducha.

Jak się to skończyło, wszyscy wiemy. Jeżeli ktoś wczesnym rankiem, 24 czerwca 2016 wylatywał z Londynu, jeden temat dało się słyszeć po polsku niemal wszędzie na Heathrow: "Czy nie zamkną niespodziewanie granic? Czy będzie można wrócić do dzieci, do domu? Co teraz?" BREXIT był niemal niemożliwy, a nagle stał się realnym faktem i w dodatku dla przeważającej większości był to fakt przerażający. Żadne zdroworozsądkowe argumenty nie bilansowały niepewności generowanych przez niespodziewaną realność BREXITu. Niemal nikt nie dopuszczał myśli, że wszystko, przynajmniej na razie, będzie po staremu: wrócimy bez problemu do Londynu, będziemy pracować jak dotąd, nikt nagle nie zamknie granic przed nami. W odpowiedzi słyszało się jedno: "Przecież BREXIT nie mógł stać się faktem, a jednak się stał!"

Czy aby nie mógł? Tak, nie mógł - tyle że w roku 2015, a nie w 2016. Brytyjska Partia niepodległościowa, która ideę BREXIT w roku 2014 roznieciła, przegrała niemal totalnie wybory do brytyjskiego parlamentu w roku 2015. Partia konserwatywna, która Wielką Brytanią dotąd rządziła w koalicji, wygrała je na tyle znacząco, że zaczęła rządzić już sama. Niesamowite, że mając tak realną możliwość zablokowania wtedy idei referendum Brexitowego w parlamencie, i to bez skutków ubocznych dla siebie, nie zrobili tego. Niewątpliwie od tamtego czasu Konserwatyści zaczęli się też zmieniać. To była ich druga z rzędu kadencja u władzy. Zmieniali się tak bardzo, że w kampanii referendalnej ich Rząd nie narzucił dyscypliny partyjnej wynikającej ze swojego oficjalnego stanowiska w sprawie pozostania w Unii Europejskiej. Tym oto sposobem za wyjściem agitował np. bardzo wyrazisty, w kategoriach brytyjskiego życia politycznego, Burmistrz Londynu - miasta, które za jego dwóch kadencji w ratuszu stało się miastem globalnie otwartym na pracę, przedsiębiorczość, rozwój.

Nawiasem mówiąc, wybory nowego Burmistrza Londynu, które miały miejsce w maju 2016 roku, mogły stanowić sygnał ostrzegawczy dla brytyjskiego Rządu - że kampanie Konserwatystów zaczęły toczyć się praktycznie w innym kierunku, niż teoretycznie by chcieli. Konserwatyści już te wybory przegrali wcale nie zaskakująco. Nie spowodowało to jednak znaczącej zmiany w kampanii referendalnej realizowanej przez Rząd. Co więcej, Unia Europejska pozostawała względnie bierna w obliczu coraz bardziej możliwego opuszczenia jej struktur przez jedno z największych Państw do niej należących. Polacy w UK pamiętają w gruncie rzeczy jedną wizytę Donalda Tuska w Londynie. Tuż przed referendum przyjechał w zasadzie sam, głównie na Downing Street. Nawet wtedy nie towarzyszył mu zgrany zespół fajnej Młodzieży, Fachowców i Naukowców czy chociażby Polityków stanowiących zachęcającą przyszłość naszej jednoczącej się Europy.

The Times, w reakcji na faktyczność BREXITu, opublikował labirynt z informacją o tym, że bardzo długa droga przed Wielką Brytanią do wyjścia z Unii Europejskiej. Po tym, co i jak się stało oraz w związku z tym, co i jak się dzieje, Stowarzyszenie Młodej Polskiej Emigracji będzie tą drogą starać się odpowiednio podążać. To naturalna kolej rzeczy w odniesieniu do tak dużej liczby Ludzi, jak milionowa Społeczność młodej polskiej Emigracji. Projekt "POLISH BREXIT WATCH" jest naszym pierwszym priorytetowym projektem. Cel jest prosty: klarowne odpowiedzi na ważne pytania i niepozostawianie samych sobie niepewności BREXITowych. Polska może i musi być aktywnym partnerem negocjacji Unii Europejskiej z Wielką Brytanią. Od tego bowiem zależy kształt przyszłości co najmniej miliona Polaków i ich Rodzin.